MALARIA cz.1

Czerwiec, Dubaj 

Nie czula sie dobrze juz od rana. Wyszla cos zjesc i  po calym dniu spedzonym w hotelowym pokoju pobyc troche na swiezym powietrzu. Zjadla shawarma i chciala pojsc pospacerowac po parku, wieczor byl przyjemny. Nagle rozbolala ja glowa. Dziwny to bol. Taki nagly, silny ucisk z gory, az pieklo -Byle dojsc jak najszybciej do hotelu - zawrocila z drogi. Pozostalo jeszcze ok 10 min -ledwo je pokonala. Minela szybko recepcje, nawet nie miala sily juz odpowiedziec na powitanie. 3 pietra w windzie i juz, wreszcie znalazla sie w pokoju. Mogla usunac z twarzy grymas udajacy usmiech. Bolalo potwornie. Bolalo do placzu - lzy zaczely splywac po policzkach.
-Wejde pod prysznic, moze bedzie lzej- rozrzucila rzeczy po podlodze, nie przeszkadzal jej ten nieporzadek. Nic jej nie przeszkadzalo oprocz bolu, ktory byl tak silny, ze wszystko inne przestalo miec jakiekolwiek znaczenie.

MALARIA cz.3

Wrzesien, Dar Es Salaam  Trzeba miec  kogos, kto poda szklanke wody, kiedy bedziesz chora-  odkad skonczyla 40 lat, babcia jej to przy ka...